Miasto na plus. Eseje o polskich przestrzeniach miejskich

Miasto na plus. Eseje o polskich przestrzeniach miejskich

W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat standard życia w Polsce poprawił się na tyle, że jako obywatele nie musimy już walczyć o podstawowe elementy, niezbędne do egzystencji. To sprawiło, że zaczęliśmy zauważać wiele z tego, co schodziło dotąd na dalszy plan. Zainteresowanie wzbudziło między innymi otoczenie, w jakim mieszka i żyje większa część naszego społeczeństwa, czyli miasta. Praca zbiorowa pt. Miasto na plus. Eseje o polskich przestrzeniach miejskich próbuje odpowiedzieć na pytanie, jaką rolę powinny mieć współczesne aglomeracje, jak wyglądają, a jak powinny wyglądać oraz w którym miejscu znajduje się Polska, w porównaniu do bardziej rozwiniętych krajów Europy Zachodniej.

W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat standard życia w Polsce poprawił się na tyle, że jako obywatele nie musimy już walczyć o podstawowe elementy, niezbędne do egzystencji. To sprawiło, że zaczęliśmy zauważać wiele z tego, co schodziło dotąd na dalszy plan. Zainteresowanie wzbudziło między innymi otoczenie, w jakim mieszka i żyje większa część naszego społeczeństwa, czyli miasta. Praca zbiorowa pt. Miasta na plus. Eseje o polskich przestrzeniach miejskich próbuje odpowiedzieć na pytanie, jaką rolę powinny mieć współczesne aglomeracje, jak wyglądają, a jak powinny wyglądać oraz w którym miejscu znajduje się Polska, w porównaniu do bardziej rozwiniętych krajów Europy Zachodniej.

Wiele lat zaniedbań

Większość Polaków zdaje sobie sprawę, że polskie miasta nie są idealnym miejscem do życia. Aglomeracje miejskie zmagają się z wieloma wyzwaniami, począwszy od smogu, poprzez hałas, a skończywszy na problemach komunikacyjnych. Książka jednak nie skupia się na tym, żeby je jeszcze raz wymienić i poutyskiwać, że jest źle. Autor wstępu, Hubert Mazur, uprzedza, że autorzy zaproszeni do napisania tekstów mieli nałożone tylko jedno ograniczenie — brak narzekania. I właściwie, poza niewielkimi wyjątkami, całkiem nieźle im się to udaje.

W książce Miasto na plus. Eseje o polskich przestrzeniach miejskich otrzymujemy jedenaście esejów dotyczących wielu pozytywnych realizacji i inicjatyw obywatelskich, które udało się zrealizować w kilkunastu miastach. W Łodzi są to woonerfy, czyli ulice, które spełniają jednocześnie kilka funkcji — są jednocześnie ciągami komunikacyjnymi dla aut, parkingami, ale i miejscem do życia oraz spotkań okolicznych mieszkańców. Warszawski przykład to ulica Ząbkowska, która po zamknięciu ruchu dla aut w weekendy, uzyskała status letniego praskiego deptaka. Kraków rozbudował i usprawnił komunikację zbiorową, w niektórych miejscach szybszą nawet niż przejazd autem w optymalnych warunkach.

Choć większa treść książki dotyczy dużych aglomeracji, jest też wiele przykładów z mniejszych miast. Znajdziemy tu też bardzo interesujący tekst o zimowej stolicy Polski, Zakopanem, które rządzi się swoimi prawami oraz ma swoje problemy, choć nie aż tak bardzo różne od problemów innych miast.

Rower, auto, zieleń

Tematy poruszane przez autorów dotykają dość popularnych zagadnień, o których dyskutuje się już od lat. M.in. mowa tu o rowerach, rowerzystach i ścieżkach rowerowych, pokazanych z wielu różnych punktów widzenia, o braku dostępu do parków i zieleni, o zanieczyszczeniu powietrza, braku planów zagospodarowania przestrzennego, oraz zjawisku “rozlewania się miast”, ale i o pozytywnych oddolnych projektach, inicjowanych przez samych mieszkańców. Większość eseistów jest tu zgodna — to ludzie tworzą miasto, a im więcej będzie takich, którym zależy na zmienianiu swojej okolicy na lepsze, tym lepsze będzie nasze życie.

Mieście na plus jest także mowa o zwiększającej się wciąż liczbie samochodów na drogach oraz związanym z tym pożeraniem przestrzeni miejskiej np. pod poszerzanie ulic o kolejne pasy. Jak twierdzą autorzy, tego typu inwestycje w infrastrukturę nie tylko nie rozwiązują problemów z korkami czy miejscami parkingowymi, ale niestety je zwiększają. Konieczne jest zupełnie inne podejście, które z powodzeniem jest stosowane w innych krajach europejskich, u nas też więc powinno się sprawdzić. Potrzebne są jednak zdecydowane ruchy i konkretne decyzje ze strony władz miejskich.

Miasto na plus?

Podsumowując, inicjatywa, która spowodowała wydanie książki o miastach bez narzekania ogólnie wydaje się bardzo udana. Jeśli chodzi o jakość tekstów, jest dobrze. Większość z nich czyta się z przyjemnością. W niektórych przypadkach poziom argumentów jest dość podstawowy, nie zmienia to jednak faktu, że każdy esej wnosi coś nowego i interesującego. Należy też pamiętać, że jak zwykle bywa w przypadku zbiorów tekstów od różnych autorów, ich poziom i styl jest dość zróżnicowany.

Książka nie jest do końca pozbawiona negatywów, ale na szczęście jest dość wyważona. Autorzy zachowali zdrowy balans pomiędzy konstruktywną, ale jednak krytyką, a radością z udanych realizacji. Parafrazując znane powiedzenie, kilka jaskółek wiosny nie czyni, podobnie i w miastach, kilka czy kilkanaście dobrych zmian nie oznacza, że będzie dobrze. Bo jeszcze może być różnie. Ale tych kilka jaskółek daje podstawy do tego, żeby móc na przyszłość patrzyć choć trochę optymistycznie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Walka o ulice. Jak odzyskać miasto dla ludzi
Up Next:

Walka o ulice. Jak odzyskać miasto dla ludzi

Walka o ulice. Jak odzyskać miasto dla ludzi