Miasto szczęśliwe. Jak zmienić nasze życie, zmieniając nasze miasta

Miasto szczęśliwe. Jak zmienić nasze życie, zmieniając nasze miasta

Można powiedzieć, że do szczęścia potrzebne są nam zdrowie i pieniądze. Okazuje się, że nie zawsze jest to prawda. Wielokrotnie wpływ na poziom naszego zadowolenia z życia ma nasze otoczenie. To, w jaki sposób żyjemy, jakimi meblami i roślinami się otaczamy, z jakimi ludźmi przebywamy, ma ogromny wpływ na codzienność. Charles Montgomery pokazuje w swojej książce Miasto szczęśliwe. Jak zmienić nasze życie, zmieniając nasze miasta, że przestrzeń zurbanizowana to kolejny z elementów, który wpływa na naszą radość życia. Czy faktycznie tak jest?

Miejska codzienność

Książka Montgomery’ego jest specyficzna. Łamie bowiem stereotypy powieści naukowej, czy też reportażu. Ta niewielka pozycja, w której znajdziemy zdjęcia, rysunki i komentarze, napisana jest w sposób bardzo dziennikarski, ale bardziej przypominający storytelling niż reportaż. Co ciekawe, Montgomery nie jest profesorem, czy też specjalistą z zakresu urbanistyki, ale dziennikarzem właśnie. I może właśnie dlatego książka jest inna. Autor zebrał masę materiałów, dotarł do literatury, ale także rozmawiał z mieszkańcami miast, którzy opowiadali o zmianach i ich wpływie na codzienne życie. Bogota świeci przykładem?

Po małym wstępie, który opisuje kilka przykładów z polskich miast, a przy okazji pokazuje sylwetkę autora i podejście do problemu urbanizacji, poznajemy „Burmistrza od szczęścia”, czyli Enrique Peñalosę. To on w Bogocie stworzył system szybkich tras autobusowych, który pozwolił wszystkim mieszkańcom miasta, nie tylko tym lepiej uposażonym, na łatwe, a co najważniejsze szybkie przemieszczanie się do domu, pracy, na zakupy. Rozładowano korki, pokazano, że wiele można zmienić w bardzo łatwy sposób. Jak mówi sam Peñalosa:

Możemy nie być w stanie naprawić gospodarki. Możemy nie być w stanie uczynić ludzi tak bogatymi jak Amerykanie. Ale możemy ukształtować miasto tak, żeby przywrócić ludziom godność, żeby poczuli się bogaci. Miasto może uczynić ich szczęśliwymi.

I tak faktycznie się stało. System komunikacji został poprawiony, wystarczy wrzucić w Google hasło „TransMilenio” i zobaczyć, jak wygląda system wzorowany w wielu miejscach na amerykańskim.

To, jak się przemieszczamy, ma wpływ na nas samych

Charles Montgomery od samego początku ukazuje, jak ważny jest element przemieszczania się mieszkańców aglomeracji. Codzienne pokonywanie trasy z domu do pracy i z pracy do domu może wpłynąć negatywnie na nas samych, obniżyć nasz indeks szczęścia. Pamiętacie film „Upadek” z Douglasem? No właśnie. Teraz wystarczy przyjrzeć się osobom, które każdego dnia jadą z Łodzi do Warszawy. Mieszkańcy Los Angeles potrafią przebyć dziennie setki kilometrów, by wrócić do wymarzonych domków na przedmieściach. Co z tego, że mamy ładny, drewniany dom, kiedy wychodzimy do pracy wcześnie rano, a wracamy późnym wieczorem? Zaniedbujemy własne zdrowie, a jeśli jeszcze posiadamy rodzinę, to także odbija się to na niej. Pojawia się nawet funkcja, która pokazuje, jak każda kolejna minuta spędzona w samochodzie wpływa na nasze samopoczucie. Co ciekawe Montgomery pokazuje nawet badania, które potwierdzają, że osoba jeżdżąca do pracy autem musi zarabiać o 40% więcej od osoby przemierzającej dystans pieszo, by jej indeks szczęścia nie spadał.

Zamykamy się we własnych światach

Wydaje się, że w Polsce problemy opisywane przez autora nie istnieją, a nawet dojazd ze wspomnianej Łodzi do Warszawy nie jest tak uciążliwy. Trochę tak jest, że polska mentalność jest inna. Dla nas dalej mieszkanie pod Wawą, na przedmieściach Wrocławia lub Trójmiasta to wymarzona rzecz. Potwierdzają to też badania. Trzeba jednak zwracać uwagę na to, że wraz ze wzrostem aglomeracji, małe osiedla stają się osiedlami blisko centrum. Nie znamy na nich naszych sąsiadów, oni nie znają nas, wychodzimy bowiem do pracy rano, a wracamy wieczorem. Smutna codzienność może jednak się zmienić. Autor pokazuje, że jeszcze mamy czas na modyfikacje, takie, które nie są zbyt olbrzymie, a pozwolą na polepszenie samopoczucia mieszkańców aglomeracji.

Miasto jest wspólną przestrzenią, trzeba o tym pamiętać. Nie należy tylko do włodarzy, ale także do mieszkańców, którzy płacą podatki i często udzielają się w społecznościach. Montgomery pokazuje wspólne działania władz i mieszkańców. Podaje przykłady z wielu miast świata, a co najważniejsze rozmawia z ludźmi, którzy pokazują swój punkt widzenia. Miasto szczęśliwe. Jak zmienić nasze życie, zmieniając nasze miasta to dobrze napisany i świetnie przedstawiony esej o naszej codzienności.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Miasto na plus. Eseje o polskich przestrzeniach miejskich
Up Next:

Miasto na plus. Eseje o polskich przestrzeniach miejskich

Miasto na plus. Eseje o polskich przestrzeniach miejskich